Roztocze 1:1 Orion

Piłkarze Zbigniewa Pająka nie wykorzystali szansy na zdobycie ważnych ligowych punktów. Dzisiejszy rywal Roztocza miał tylko punkt więcej więc stawka meczu była niemała.

Od pierwszego gwizdka arbitra Michała Ogrodowskiego z Chełma lekką przewagę uzyskali gospodarze ale na pierwsze zagrożenie pod bramką przyjezdnych kibice czekali do 13 minuty. Po akcji prawą stroną piłkę w polu karnym otrzymał Jakub Rozwadowski i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce gości.

Nie mniej groźniej było 10 minut później. Boczny pomocnik ze Szczebrzeszyna wymanewrował trzech obrońców Orionu lecz zabrakło precyzji i strzał po ziemi padł  łupem bramkarza Rafała Jaśkowiaka.

Goście rzadko zapędzali się w pole karne Roztocza, nie stworzyli sobie w pierwszej połowie ani jednej dogodnej sytuacji na zdobycie bramki. Gospodarze postraszyli jeszcze raz w 44 minucie meczu. Piotr Lipiec wykorzystał błąd defensywy gości i ruszył pomiędzy dwóch obrońców Orionu. Będąc tuż przed polem karnym upadł na murawę przy odgłosie uderzenia butów piłkarskich. Sędzia główny musiał skorzystać z pomocy arbitra bocznego lecz werdykt analizy był korzystny dla przyjezdnych. Żółta kartka dla Lipca i rzut wolny lecz dla Orionu.

Animuszu zawodnikom Roztocza brakło w drugiej odsłonie i Krzysztof Żarnowski w 79 minucie zdobył złotą na wagę punktu bramkę dla naszego rywala.

  • Hits: 18
  • Hits: 14
  • Hits: 17

Zamojskie derby dla Omegi

Zwycięstwem Omegi 2:0 zakończyły się zamojskie derby w IV lidze. Mecz był mało porywającym widowiskiem ale też i mała liczba kibiców nie dopisała tego dnia.

Najsmutniejszym piłkarzem po meczu był Jacek Iwanicki, który po przerwie już nie zagrał, zrugany w szatni przez swojego trenera za zmarnowane okazje w pierwszej połowie.

Już w 5 minucie przegrał pojedynek sam na sam z Markiem Baranowskim. Rozwścieczony trener Jacek Paszkiewicz 3 minuty później obejrzał rozpacz swoich piłkarzy po utracie bramki. Maciej Bojar wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i strzałem głową otworzył wynik spotkania.

W 20 minucie Jacek ponownie przegrał pojedynek z golkiperem Omegi. Tym razem strzałem głową nie dał rady pokonać pewnego w bramce Marka Baranowskiego.

Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Szybko bo już w 56 minucie Piotr Fulara wykorzystał błąd obrony Huczwy i podwyższył wynik meczu. Piłkarze trenera Paszkiewicza zaczęli szybciej grać piłką i kto wie czy wywrócony w polu karnym pomocnik Huczwy nie był podcinany. Arbiter z Lublina Karol Bancerz był mocno krytykowany za swoje decyzje przez przyjezdnych, a szkoleniowiec postanowił sprezentować mu okulary.

Ostatecznie gospodarze dowieźli pewne zwycięstwo do końcowego gwizdka tego nieco rozczarowującego meczu.

Omega Stary Zamość 2:0 Huczwa Tyszowce

Bramki: Maciej Bojar 9', Piotr Fulara 56'

  • Hits: 27
  • Hits: 15
  • Hits: 18

Roztocze na remis

Przez 6 kolejek bramkarz Roztocza nie puścił ani jednego gola. Przewrotnie w meczu gdy na ławce trenerskiej Roztocza zasiadł jego opiekun Zbigniew Pająk, Patryk Dobromilski dał się pokonać rywalowi z Lublina.

Roztocze mimo utraty bramki zdołało uratować remis w ostatnich sekundach spotkania z Wieniawą. Damian Ścibor z bliskiej odległości poskromił w 77 minucie piłkarzy ze Szczebrzeszyna, którzy marnowali niemiłosiernie w dogodnych sytuacjach.

To Wieniawa pierwsza obudziła zaspaną publiczność lecz z minuty na minutę rozgrywało się Roztocze. W 13 minucie Jakub Rozwadowski będąc przed samym bramkarzem głową posyła piłkę nad poprzeczkę.

Czary goryczy dopełniła się w 37 minucie. Najpierw Michał Rajtar w bramkarza, a dochodzący do odbitej piłki Jakub Rozwadowski ponownie myli się ku rozpaczy kibiców.

Spokojnie, za 3 razem się uda - krzyknął trener Pająk zastępujący dziś na ławce Jana Złomańczuka, i nie pomylił się ( a przynajmniej częściowo), trzecia "weszła" lecz do bramki Roztocza. Damian Ścibor po przerwie załamał miejscowych kibiców.

Kto wie jak losy meczu potoczyłyby się gdyby niezawodny jak zwykle w trudnych sytuacjach Tomasz Tomasik. Już w doliczonym czasie gry, głową w końcu pokonał bramkarza Andrzeja Zdunka.

Roztocze Szczebrzeszyn 1:1 Wieniawa Lublin

Bramki: Damian Ścibor 77', Tomasz Tomasik 90'

  • Hits: 43
  • Hits: 40
  • Hits: 30

Huczwa w końcu wygrywa

Piłkarze Huczwy Tyszowce w końcu sięgnęli po 3 punkty w ligowej batalii. W zaległym meczu IV ligi podopieczni Jacka Paszkiewicza pokonali Orion Niedrzwicę Dużą 2:1.

Rywal naszego zespołu grający w IV lidze nieprzerwanie od sezonu 2008/09 kiedy to wygrał baraże z rezerwami zamojskiego Hetmana, z opóźnieniem przystąpił do wiosennych rozgrywek kompletując skład w ostatniej chwili.

W meczu z Huczwą nie byli słabszym przeciwnikiem ale na pewno mniej skutecznym. Mimo to już po stracie bramki w następnej akcji potrafili doprowadzić do wyrównania. Rozzłoszczony w przerwie trener Paszkiewicz desygnował do gry ofensywnego i doświadczonego Jacka Iwanickiego.

W 66 minucie Kamil Droździel w zamieszaniu podbramkowym trafił do siatki gospodarzy i już do końca meczu Huczwa nie pozwoliła na powtórzenie błędu z pierwszej odsłony, dowożąc zwycięstwo do ostatniego gwizdka.

Orion Niedrzwica Duża 1:2 Huczwa Tyszowce

Bramki:
Przemysław Witek 18' -  Michaijło Somik 17',  Kamil Droździel 66'

Sędzia dał do pieca

Dawno już kibice w Szczebrzeszynie nie widzieli tak zdenerwowanego i złego szkoleniowca swojego zespołu. Marek Pogódź miał ciężką noc po meczu bo punkty w meczu z liderem ligi odjechały wraz z nim choć mogły pozostać na zamojszczyźnie wbrew decyzjom głównego arbitra sobotniego spotkania.

Po środowej porażce w Kraśniku lider Orlęta Radzyń Podlaski przyjechał do Szczebrzeszyna po 3 punkty. Podobny cel przed meczem postawił swoim piłkarzom trener Roztocza, a to zapowiadało ciekawe wydarzenia na boisku. I tak było choć pikanterii dodały decyzje trójki sędziowskiej z Chełma na czele z arbitrem Michałem Rogowskim. Sędzia wypaczył dzisiaj wynik meczu - komentował zły jak pies Marek Pogódź.

Pierwsi na listę strzelców wpisali się goście i to jak najbardziej zasłużenie. Łukasz Kępa strzałem z pola karnego otworzył wynik spotkania. Po stracie bramki do przodu ruszyli gospodarze i celu dopięli w 30 minucie meczu. Na listę strzelców wpisał się był zawodnik Hetmana Zamość i Stali Rzeszów Tomasz Tomasik. Goście z radością przyjęli gwizdek kończący pierwszą połowę bo to Roztocze było bliższe wyjścia na prowadzenie.

Druga odsłona była bardziej wyrównanym pojedynkiem lecz decyzje z 49 i 71 minuty doprowadziły trybuny i piłkarzy ze Szczebrzeszyna do prawdziwej furii. Najpierw główny arbiter spotkania nie dopatrzył się przewinienia na Tomaszu Dudzie w polu karnym, a następnie uznał bramkę przyjezdnych mimo pozycji spalonej jednego z zawodników Orląt.

Mimo wysiłków i wielu okazji w tym Tomasz Albingiera i Dawida Dobromilskiego goście wywieźli ze Szczebrzeszyna 3 punkty nie bez pomocy sędziego spotkania.

Roztocze Szczebrzeszyn 1:2 Orlęta Radzyń Podlaski

Bramki: Tomasz Tomasik 30' - Łukasz Kępa 8', Paweł Pliszka 72'